środa, 26 kwietnia 2017

NAJLEPSZY KREM POD OCZY JAKI MIAŁAM? CLINIQUE ALL ABOUT EYES RICH - recenzja

 

Wszelkie produkty do pielęgnacji twarzy to kwestia bardzo indywidualna. 
Sama okolica pod oczami to strefa bardzo delikatna, wymagająca innego krem, czy też bardziej intensywnej pielęgnacji. Skóra jest dużo bardziej delikatna i cieńsza, do tego wyjątkowo podatna na oddawanie ilości przespanych godzin. Każdy ma jakieś indywidualne potrzeby, podobnie zresztą jak z pielęgnacją twarzy, czy też każdym innym kosmetyku. Czy krem Clinique all abaut eyes rich to najlepszy krem pod oczy jaki miałam?

Na wstępnie mszę zaznaczyć, że moja okolica oczu nie starzeje się zbyt szybko, właściwie to nie widać na niej większych zmarszczek. Wiadomo dużą rolę ogrywają tu geny i rzeczywiście moja mama nie posiada ich aż tak dużo, ale druga połowa to nasz tryb życia, używki, odżywianie, sen i stres. Na znaczną cześć tych czynników jest podobnie jak większość z Was narażona codziennie.
A więc jak się ma do tego krem Clinique?



cena - 34,50 euro / 169 złotych
pojemność - 15 ml
ważność po otwarciu - 6 miesięcy
dokładna nazwa - Clinique All Abaut Eyes Rich
link do strony producenta - TU

Produkt według producenta:

Silnie nawilżający krem pod oczy zmniejszający cienie pod oczami, regulujący drobne zmarszczki, zmniejsza opuchliznę i  koi skórę.

Formuła:

Typowa formuła kremu o bardzo zbitej, gęstej konsystencji. 

Opakowanie:

Jak większość produktów tej marki ten również znajduje się w plastikowym słoiczku o srebrnej nakrętce. Jest ono dość solidne, raczej lekkie, ale jednak jak dla mnie produkty tej marki wyglądają mało luksusowo w stosunku do ceny. 


Moje wrażenia::

Produkt bardzo wydajny, spokojnie starcza na kilka miesięcy. Jeden opuszek palca lądując w słoiczku nabiera tyle produktu, by po złączeniu z palcem drugiej ręki starczyło na rozprowadzenie pod obojgiem oczu. Jedna aplikacja w zupełności wystarcza. Pamiętajcie, że nałożenie większej ilości produktu nie powoduje zwiększenie efektu, tylko jedno zmarnowanie, ponieważ nasza skóra nie jest w stanie wchłonąć więcej niż tylko kilkanaście procent. Oznacza to, że nakładane kremu na twarz w większości po prostu wysychają/wyparowują nam na twarzy a zaledwie kilkanaście procent wchłania się w skórę i choć nie jestem pewna ile dokładnie to na pewno mniej niż 20. 

Ilość zużytych opakowań:

W wersji rich chyba ze 2 opakowania i w wersji light również 2. 

Podsumowanie:

Na mojej półce w łazience przewinęło się całkiem sporo kremów pod oczy, ale tylko ten powrócił do mnie aż tyle razy. On sam nie jest w swoim działaniu przeznaczony do walki ze zmarszczkami, a bardziej do redukcji opuchnięć i cieni pod oczami. Mam wrażenie, że w tej roli spisuje się całkiem dobrze :) wiadomo, że nie zmieni on mojej fizjologi i moje sińce nie znikną w magiczny sposób, ale rzeczywiście skutecznie zwalcza opuchliznę, ładnie nawilża i napina skórę. Właściwie to jest wszystko czego potrzebuję na ten moment i jestem z niego bardzo zadowolona jak również na pewno zakupię jeszcze nie jedno opakowanie.






--------------------------------------------------------------------------

Dziękuję za poświęcony czas, będzie mi miło jak pozostawisz tu po sobie ślad.



Znacie ten produkt? jakie są Wasze ulubione kremy pod oczy?














13 komentarzy:

  1. Nie próbowałam, ale również borykam się z puchnięciem pod oczami i szukam czegos dobrego :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie , ze u Ciebie sie sprawdzil jamam teraz All About Eyes ten zwykly w tubce niestety za malo dziala ( ja nic nie widze) wiec jak sie skonczy siegam po moj ukochany Bobbi Brown :) Ale zgadzam sie tak jak napisalas pilegnacja jest kwestia inwidualna :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam wiele dobrych opinii o Bobo Brown :) może kiedyś dla zmiany się na niego też skuszę

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu nosze sie z zamiarem kupna właśnie tego kemu albo firmy Origins - wiele osób właśnie oba je sobie chwali. Cena dosć wysoka i chyba zchęcią zobaczę czy adekwatna do jakości.
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa oferty marki Origins :) mam na swojej liście krem na dzień, ale kto wie może i suszę się coś więcej :)

      Usuń
  4. Tak się zastanawiam, może warto by było sprawdzić wewnętrzne powody przez które opuchlizna się pojawia...
    i przeskanować styl życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po za czasami szalonymi weekendami myślę, że mój styl życia ma się całkiem dobrze, ale miewam szalone dni w pracy i wtedy zmęczenie daje o sobie znać, a standardowa ilość 7 godz snu okazuję się za mała, no i długo nie trzeba myśleć jak się to objawia... pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Tego jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyny krem jaki stosuję to krem ziołowy, niestety na większość mam uczulenie, a chętnie bym spróbowała czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy dokładnie to samo odczucie. Najlepszy krem pod oczy ever! Też pisaliśmy o nim recenzję, świetnie radzi sobie z małymi zmarszczkami, super nawilża i niweluje cienie oraz opuchliznę. Wart swojej ceny!

    OdpowiedzUsuń